Przejdź do treści głównej

Marnotrawstwo w produkcji: gdzie uciekają pieniądze z Twojej firmy?

Czy wiesz, że w wielu fabrykach czynności rzeczywiście dodające wartość to zaledwie 5% całkowitego czasu procesu? Reszta to często ukryte straty. Marnotrawstwo w produkcji to największy wróg efektywności, który ukrywa się w nadmiernych zapasach, zbędnym ruchu i czekaniu. Zobacz, jak je namierzyć, nazwać i zamienić w czysty zysk, zanim zrobi to konkurencja.

Czym właściwie jest Muda i dlaczego tak trudno ją dostrzec?

W świecie inżynierii przemysłowej używamy japońskiego słowa Muda. Oznacza ono po prostu stratę, ale w bardzo specyficznym ujęciu. Twórca Systemu Produkcyjnego Toyoty (TPS), Taiichi Ohno, zdefiniował marnotrawstwo w produkcji jako każdą czynność, która zużywa zasoby, ale nie dodaje wartości dla klienta końcowego. 

Brzmi prosto? W teorii tak. W praktyce jednak przyzwyczajamy się do widoków na hali, tj. paleta stojąca w przejściu od tygodnia przestaje nam przeszkadzać, a operator chodzący po narzędzia na drugi koniec hali wydaje się zajęty pracą. Nasz mózg ignoruje te sygnały. Aby z tym walczyć, musimy nauczyć się patrzeć na proces przez pryzmat 7 (a właściwie 8) typów strat.

Rodzaje marnotrawstwa w produkcji – 7 grzechów głównych

Aby skutecznie walczyć z wrogiem, trzeba go nazwać. Oto klasyczna siódemka, która drenuje budżety firm na całym świecie:

  1. Nadprodukcja – to matka wszystkich strat. Produkowanie na zapas, szybciej lub więcej niż potrzebuje klient (lub kolejny proces), wydaje się logiczne, gdyż nie chcemy, aby maszyna stała. W rzeczywistości jednak to marnotrawstwo w produkcji generuje kolejne problemy: zapycha magazyny i zamraża gotówkę.
  2. Zapasy – każda tona stali czy paleta podzespołów leżąca na magazynie to uśpiony pieniądz. Zapasy ukrywają inne problemy, takie jak nierównowagę linii czy awarie, dając złudne poczucie bezpieczeństwa.
  3. Oczekiwanie – najłatwiejsza do zauważenia strata. Operator czekający na dostawę materiału, maszyna czekająca na przezbrojenie, czy produkt czekający na kontrolę jakości. Czas płynie, koszty rosną, a wartość produktu nie wzrasta ani o grosz.
  4. Zbędny transport – przewożenie materiałów z miejsca na miejsce (często tam i z powrotem) to czysta strata. Wózek widłowy przejeżdżający kilometry po hali nie sprawia, że produkt staje się lepszy. To tylko koszt paliwa, zużycia sprzętu i ryzyko uszkodzenia towaru.
  5. Nadmierne przetwarzanie – inżynierowie mają tendencję do projektowania procesów zbyt doskonałych. Szlifowanie elementu, który i tak zostanie pomalowany grubą warstwą farby, albo pakowanie w trzy folie, gdy wystarczy jedna – to klasyczne przykłady robienia więcej, niż oczekuje klient.
  6. Zbędny ruch – różni się od transportu tym, że dotyczy ludzi. Jeśli pracownik musi schylać się, sięgać wysoko, chodzić wokół maszyny lub szukać klucza płaskiego – marnuje energię i czas. Ergonomia to nie tylko BHP, to czysta ekonomia.
  7. Wady i poprawki – wyprodukowanie braku to strata potrójna: zużyliśmy materiał, czas maszyny i energię, a teraz musimy zużyć je ponownie, aby naprawić błąd lub zutylizować odpad.

Niewykorzystany potencjał ludzki – ósmy typ marnotrawstwa w produkcji

Współczesne podejście do zarządzania, ewoluujące z klasycznego Lean, dodaje do listy ósmy element, często najbardziej bolesny. Jest nim niewykorzystany potencjał pracowników. Kiedy traktujemy operatorów tylko jako ręce do pracy, a nie słuchamy ich pomysłów na usprawnienia, tracimy darmowy konsulting. Ludzie, którzy spędzają przy maszynie 8 godzin dziennie, najlepiej wiedzą, co przeszkadza im w efektywnej pracy. Ignorowanie ich wiedzy i kreatywności to marnotrawstwo w produkcji w czystej postaci – tracimy szansę na darmową innowację.

Ciekawe dane: ile czasu faktycznie pracujemy?

Warto przytoczyć tutaj pewien fun fact, który często otwiera oczy prezesom. Badania przeprowadzane w ramach mapowania strumienia wartości (VSM) w różnych branżach pokazują szokującą prawdę. Czas dodawania wartości (czyli moment, gdy wiertło dotyka metalu lub spawarka łączy elementy) stanowi zazwyczaj mniej niż 5% całkowitego czasu przejścia produktu przez fabrykę (lead time). Pozostałe 95% to leżakowanie, czekanie i transport. To pokazuje, jak gigantyczny potencjał optymalizacyjny drzemie w redukcji strat, a nie tylko w podkręcaniu maszyn.

Jak systemowo eliminować marnotrawstwo w produkcji?

Walka ze stratami to nie jednorazowa akcja typu tzw. tydzień porządków, lecz ciągły proces. Nie da się usunąć wszystkiego naraz. Najlepszą metodą jest regularne chodzenie na Gemba (miejsce pracy) i zadawanie pytań o „dlaczego”, np. Dlaczego ta paleta tu stoi? Dlaczego operator idzie po części do innego magazynu?

W nowoczesnych zakładach nieocenioną pomocą jest technologia. Systemy monitorowania maszyn w czasie rzeczywistym potrafią bezbłędnie wskazać mikroprzestoje (oczekiwanie), których nie zauważy ludzkie oko. Z kolei systemy wizyjne eliminują wady u źródła, nie pozwalając na dalsze przetwarzanie wadliwego detalu. Pamiętajmy jednak, że technologia ma wspierać proces, który został wcześniej oczyszczony ze zbędnych czynności. Automatyzowanie bałaganu to najdroższy sposób z walką z marnotrawstwem w produkcji. Zamiast szybciej produkować dobre rzeczy, będziemy po prostu szybciej generować straty.


© ELPLC. All rights reserved. Powered by jdev.pl